Poniedziałek, 23 lutego 2026 roku, przyniesie nam typowo lutową aurę, która skutecznie zniechęci do dłuższych spacerów bez parasola. Cała Polska znajdzie się pod wpływem wilgotnej masy powietrza, która zagości nad naszym krajem i przyniesie opady deszczu niemal w każdym zakątku. Temperatura oscylować będzie wokół wartości dodatnich, co z jednej strony może cieszyć po zimowych mrozach, ale połączenie chłodu, wilgoci i wiatru sprawi, że temperatura odczuwalna będzie niższa niż wskazuje termometr. To jeden z tych dni, kiedy warto zastanowić się dwa razy, zanim zdecydujemy się na aktywności na świeżym powietrzu.
Warszawa pod parasolem
W stolicy deszcz towarzyszyć nam będzie przez cały dzień – prawdopodobieństwo opadów wynosi 100 procent, więc parasol to absolutna konieczność. Temperatura maksymalna osiągnie zaledwie 6,2 stopnia Celsjusza, a minimalna nie spadnie poniżej 3,7 stopnia. Co to oznacza w praktyce? Termometr pokazuje wprawdzie wartości dodatnie, ale wysoka wilgotność względna na poziomie ponad 92 procent sprawi, że powietrze będzie wydawało się bardziej przenikliwe. Wilgotność to parametr, który określa ilość pary wodnej zawartej w atmosferze – im wyższa, tym bardziej „ciężkie” i nieprzyjemne wydaje się powietrze, szczególnie w chłodniejsze dni.
Warszawa spodziewać się może około 4,3 milimetra opadów, co oznacza umiarkowany, ale ciągły deszcz. Wiatr powieje ze średnią prędkością 14 kilometrów na godzinę – to stosunkowo łagodna wartość, ale w połączeniu z wilgocią i chłodem może dawać uczucie większego zimna. Zachmurzenie wyniesie prawie 97 procent, więc niebo będzie szare i ponure przez większość dnia. Jeśli planowaliście poniedziałkowy spacer po Łazienkach lub wzdłuż Wisły, zdecydowanie lepszym pomysłem będzie wizyta w muzeum lub galerii handlowej.
Kraków z intensywnymi opadami i silnym wiatrem
Stolica Małopolski będzie miała jeden z bardziej deszczowych dni w całym kraju. Opady deszczu pojawią się z prawdopodobieństwem 100 procent, a ich ilość może sięgnąć aż 7,6 milimetra – to wyraźnie więcej niż w Warszawie. Temperatura maksymalna wyniesie 9 stopni, a minimalna 4,9 stopnia, co czyni Kraków nieco cieplejszym niż stolicę. Jednak nie dajcie się zwieść tym cyfrom – wilgotność na poziomie 86 procent sprawia, że faktyczne odczucie temperatury będzie zdecydowanie mniej komfortowe.
Szczególną uwagę warto zwrócić na silny wiatr, który osiągnie średnią prędkość 25,6 kilometra na godzinę. To już wyraźnie odczuwalna wartość, która może utrudniać poruszanie się, szczególnie osobom starszym czy dzieciom. Wiatr tej siły potrafi wywracać parasole i sprawić, że deszcz pada nie tylko z góry, ale atakuje także z boku. Zachmurzenie wyniesie niemal 97 procent, więc słońce raczej nie przebije się przez grubą warstwę chmur. W takich warunkach najlepszym wyborem będzie wizyta w jednej z krakowskich kawiarni w Starym Mieście lub spędzenie czasu w zamkniętych przestrzeniach.
Wrocław z umiarkowanymi opadami
Stolica Dolnego Śląska również nie uniknie deszczowej aury. Prawdopodobieństwo opadów wyniesie 100 procent, a ich ilość oscylować będzie wokół 5 milimetrów – wartość pośrednia między Warszawą a Krakowem. Temperatura maksymalna wyniesie 9,9 stopnia Celsjusza, co czyni Wrocław najcieplejszym z omawianych miast, natomiast minimalna temperatura zatrzyma się na poziomie 5,5 stopnia. Wilgotność względna wyniesie 83,3 procenta – to nieco mniej niż w innych miastach, ale wciąż wystarczająco dużo, by powietrze wydawało się nieprzyjemnie wilgotne.
Wiatr będzie wiał ze średnią prędkością 21,6 kilometra na godzinę – to wyraźnie odczuwalna wartość, która w połączeniu z deszczem sprawia, że temperatura odczuwalna będzie niższa o kilka stopni od wskazywanej przez termometr. Zjawisko to meteorolodzy nazywają „temperaturą odczuwalną” lub „wind chill” – oznacza ono, jak zimno faktycznie czujemy na skórze, gdy wiatr przyspiesza odprowadzanie ciepła z naszego ciała. Zachmurzenie wyniesie 95 procent, więc dzień będzie zdecydowanie szary i posępny. To doskonały moment na odwiedzenie któregoś z wrocławskich teatrów lub spędzenie popołudnia w centrum handlowym.
Katowice z najobfitszymi opadami
Śląska stolica zmierzy się z najbardziej intensywnymi opadami spośród wszystkich omawianych miast – aż 10,3 milimetra deszczu. To wartość, która oznacza niemal ciągły, umiarkowany do obfitego deszcz przez większość dnia. Prawdopodobieństwo opadów wynosi oczywiście 100 procent, więc parasol to absolutna podstawa dla każdego, kto będzie musiał wyjść z domu. Temperatura maksymalna osiągnie 8,8 stopnia, a minimalna 4,7 stopnia – wartości zbliżone do pozostałych miast w południowej części kraju.

Wilgotność względna wyniesie prawie 90 procent – to jedna z najwyższych wartości spośród omawianych lokalizacji. W praktyce oznacza to, że powietrze będzie bardzo ciężkie, a ubrania mogą długo schną po ewentualnym zamoczeniu. Wiatr będzie wiał ze średnią prędkością 19,8 kilometra na godzinę, co w połączeniu z deszczem stworzy dość nieprzyjemne warunki na zewnątrz. Zachmurzenie wyniesie niemal 98 procent, więc szanse na jakiekolwiek przejaśnienia są praktycznie zerowe. Osobom planującym zakupy w Katowicach radzimy wybrać galerie handlowe zamiast spacerów po ulicy Mariackiej czy okolicach Rynku.
Gdańsk z mieszanymi opadami i chłodem
Sytuacja w Trójmieście będzie nieco odmienna od reszty kraju, głównie ze względu na niższą temperaturę, która maksymalnie osiągnie zaledwie 3,9 stopnia, a minimalnie spadnie do 0,9 stopnia Celsjusza. To wartości graniczne, które sprawiają, że nad morzem możliwe są mieszane opady deszczu ze śniegiem. Prawdopodobieństwo opadów wynosi prawie 97 procent, a ich ilość to około 4,2 milimetra. Chociaż prognozowana ilość śniegu wynosi zero centymetrów, co oznacza, że pokrywa śnieżna nie zostanie utrzymana, to niektóre płatki śniegu mogą się pojawić, szczególnie w godzinach porannych lub wieczornych.
Wiatr będzie szczególnie dokuczliwy – średnia prędkość 22,7 kilometra na godzinę w połączeniu z wysoką wilgotnością na poziomie prawie 94 procent sprawi, że spacer wzdłuż Motławy czy po Molo w Sopocie będzie prawdziwym wyzwaniem. Zachmurzenie wyniesie niemal 100 procent – niebo będzie więc kompletnie szare, bez najmniejszej szansy na pojawienie się słońca. Jeśli musicie być w Gdańsku w poniedziałek, zdecydowanie lepiej spędzić czas w Europejskim Centrum Solidarności, Muzeum II Wojny Światowej lub jednym z nadmorskich centrów handlowych, zamiast próbować walczyć z żywiołami na plaży.
Co nas czeka w nadchodzący poniedziałek
Patrząc na prognozy dla całego kraju, 23 lutego 2026 roku będzie zdecydowanie dniem do spędzenia w zamkniętych pomieszczeniach. Wszystkie omawiane miasta doświadczą opadów deszczu z prawdopodobieństwem bliskim lub równym 100 procent, a jedynie Gdańsk może zobaczyć mieszankę deszczu ze śniegiem. Najbardziej intensywne opady dotknią Katowice, gdzie spadnie ponad 10 milimetrów deszczu, natomiast stosunkowo najłagodniej będzie w Warszawie i Gdańsku z opadami około 4 milimetrów.
Temperatura w większości kraju będzie oscylować między 4 a 10 stopniami Celsjusza, co brzmi znośnie, jednak wysoka wilgotność i umiarkowany wiatr sprawią, że faktyczne odczucie chłodu będzie znacznie większe. Szczególnie narażone na nieprzyjemne warunki będą osoby w Krakowie i Gdańsku, gdzie wiatr osiągnie ponad 22 kilometry na godzinę. Zachmurzenie we wszystkich lokalizacjach przekroczy 95 procent, więc dzień będzie ciemny i ponury od rana do wieczora.
Jeśli macie możliwość przełożenia spotkań na świeżym powietrzu, spacerów czy wyjść do parku – zdecydowanie warto to zrobić. Poniedziałek 23 lutego to idealny dzień na aktywności wewnętrzne: wizytę w kinie, teatrze, muzeum, galerii handlowej czy po prostu spokojny wieczór w domu z ciepłą herbatą i dobrą książką. Osoby, które muszą wyjść do pracy lub na uczelnię, powinny zadbać o odpowiedni strój – wodoodporną kurtkę z kapturem, solidny parasol i obuwie, które nie przemoknie. Warto także pamiętać o dodatkowej warstwie ubrań, ponieważ wilgotne powietrze skuteczniej odprowadza ciepło z naszego ciała niż suche.
Dla kierowców ważna informacja: mokre jezdnie i możliwa ograniczona widoczność spowodowana intensywnymi opadami wymagają zwiększonej ostrożności. W Gdańsku, gdzie temperatura będzie bliska zera, nie można wykluczyć lokalnych oblodzeń, szczególnie na mostach i wiaduktach. Wyjeżdżając samochodem, pamiętajcie o zachowaniu zwiększonego odstępu od poprzedzającego pojazdu i dostosowaniu prędkości do panujących warunków.
Miłośnicy aktywności outdoor mogą być rozczarowani, ale natura czasem daje nam sygnał, by zwolnić i odpocząć. Lutowy deszcz, choć nieprzyjemny, to naturalny element naszej polskiej zimy, która powoli ustępuje miejsca nadchodzącej wiośnie.
Spis treści
